Maślana. Tradycję świętowania

Maślana. Tradycję świętowania

Maślana (Karnawał, Zapusty, Ostatki) - święto, które symbolizuje pożegnanie zimy i spotkanie wiosny. Tradycyjnie, tydzień maślany (porównywalny z tłustym tygodniem) nazywany jest sernym lub mięsopustem, co się wiąże z potrawami, które są przygotowywane w tym okresie.

Obrzędy Maślanej pochodzą od starożytnych pogańskich obchodów pożegnania zimy, które pozostały w tradycjach ludowych i po przyjęciu chrześcjaństwa. Daniem głównym w okresie Maślanej są bliny, wypiekane codziennie, zaczynając od poniedziałku. Znana również Maślana jako festyn ludowy: są to tańce, śpiewy, zjeżdżanie na sankach, kulig, wykonywanie kukły maślanej, palenie ogniska oraz inne zabawy. Maślana trwa tydzień, w roku 2014 wypada w dniu 24 lutego.

Głównym daniem obrzędowym Maślanej (Maśnicy, Maślanicy) są pierogi z serem, które spożywano z masłem lub śmietaną. Wypiekano również bliny gryczane, przyprawione smalcem. Częstowano nimi przez cały tydzień. Dość lubianą wśród chłopów była maślanka z masła. "Niech będzie, - mówiono w takich przypadkach - i maślanka, aby każdego ranka!"

Powszechnie Maślana jest uważana za święto kobiet, chociaż udział w nim mogli brać i mężczyźni. Ale musieli za to się odwdzięczyć pieniędzmi lub wódką.

Każdy dzień tygodnia Maślanej ma własną nazwę i swoję obyczaję. Tydzień świąteczny ma dwa okresy: od poniedziałku do środy - Maślana Wąska, a od czwartku do niedzieli –Maślana Szeroka. W okresie Maślanej Wąskiej jeszcze pozwolone są prace domowe, ale w czasie Maślanej Szerokiej kategorycznie nie pozwala się ani szycia, ani mycia lub sprzątania.

Poniedziałek - spotkanie.W pierwszym dniu Maślanej wykonuje się kukłę Zimy i wystawia się na głównym placu osady. Gospodyni zaczynają piec bliny, oddając pierwszego biednemu nędzarzowi, prosząc o modlitwę dla umarłych krewnych. Z wzajęmną wizytą do siebie przychodzą teściowie.

Wtorek - zaloty. We wtorek ludzie również idą w gościnę na bliny, bawią się na jarmarkach, urządzają kulig. Ponadto to jest dzień oględzin narzeczonych oraz zaręczyn, żeby później, po Wielkim Poście, urządzić wesele. We wtorek kobiety przychodzą do karczmy, urządzająć różne zabawy i przedstawienia.

Środa –smakosze. Teściowe zapraszają zięciów oraz innych gości podelektować się blinami, wykazują miłość i szacunek do swych zięciów. Środę tygodnia mięsopustnego nazywa się jeszcze „zięby-baby”.

Czwartek - rozbawienie. Od tego dnia zaczyna się Maślana Szeroka, gdy nie można pracować, ale można się bawić i świętować. Radosne festyny i zabawy: kulig, zapasy, tańce, piosenki, skoki nad ogniskiem. I wszystkiemu towarzyszy poczęstunek z blinami i pierogami, śmietaną i masłem.

W przełomowy lub szeroki czwartek kobiety, zebrane w towarzystwie, wznoszą toast za to, "żeby cielęta się płodziły" i unikają przędzenia, "aby olej nie zjełczał".

Piątek –teściowej wieczorek. Dzień rewizyty teściowej i rodziny u zięciów, oczywiście - na bliny. Zadaniem dla zięcia w tym dniu jest wykazanie swych wzgłędów i szacunku dla teściowej. Zaprosiny w piątek maślany zobowiązywały, jeżeli wesele było w świąteczne dni Bożenarodzeniowe.

Jednak jeżeli chłopak ożenił się jesienią, wypadało zaprosić do siebie teściową drugiego dnia Świąt Bożego Narodzenia, ale to tylko wtedy, gdy teściowa była grzeczną i cieszyła się szacunkien. Gdzyż teściową uważano za kłótliwą i nieprzychylną do zięcia – to zapraszano trzeciego dnia.

Pięknie sporządziwszy wóz, zięć z wielkimi honorami sadzał teściową na sanie, zapraszał innych członków rodziny i dumnie wiózł wioską.

Gdy miał na nią "zęba", to wybierał drogę wyżłobioną, żeby sanie się przewróciły.

Przy świątecznym stole wygłaszał rozmaite życzenia, przeważnie zartobliwe:

 - Proszę Państwa, pijcie pełną czarą, aby u mej teściowej gardło nie przesychało! – zakładając, że jest ponoć kłótliwą.

Sobota – szwagierki pogadanki. W sobotę synowe tradycyjnie proszą do siebie szwagierki, siostry męża, częstują blinami, obdarowują.

Ale najciekawsze są obchody ostatniego dnia Maślanej – seropustnej niedzieli, czarnej niedzieli, tłustych zapustów. W róznych regionach są swoje obrzędy i tradycje. Niedziela – pożegnanie Maślanej, niedziela przebaczenia. W ostatni dzień Maślanej żegnają zimę i palą kukłę razem z ostatkami potraw swiątecznych, popiół rozsiewając polem. Tym obrzędom towarzyszą huczne zabawy i przedstawienia. Po wieczornej mszy świętej ludzie proszą nawzajem o przebaczenie za spowodowane kłopoty i możliwe urazy, aby wejść do Wielkiego Postu w pokoju. Również to jest dzień uczczenia zmarłych krewnych.

Jak to się odbywało na Bojkowszczyźnie odnotował wspomnienia w wiosce Długie, rejonu Drogobytskego ziemi Lwowskiej znany badacz tego kraju G. Damian w 1979 roku.

"Ludzie się bawią, piją wszystko, częstują się, ponieważ jutro już post, już nie będzie wolno. Ten Wielki Post będzie trwał siedem tygodni. Po siedmiu tygodniach – Wielkanoc. Skończy się wtedy post. A w zapusty się bawią, zbierają się sąsiedzi zaproszeni na gościnę. Na następny dzień zmywają wszystkie naczynia z tłuszczuw, - już będzie post. Już będą przyrządzać kisiel. Będą gotować bób, śliwki z fasolką, kto ma, a kto nie ma, to gruszki z fasolką i jabłka. Wszystko się gotuję postne.”

Na Połtawszczyźnie, wg świadczeń M. Markewicza, w niedzielę sąsiedzi i krewni przychodzą do siebie nawzajem, prosząc o przebaczenie za wyrządzone krzywdy. Wierzono, że właśnie tego dnia będzie Sąd Ostateczny, dlatego wypada pogodzić się z ludźmi na tym świecie”. Szczególnie pobożni ludzie nie wychodzą na ulicę, nie piją wódki, przypominano wówczas wszystkie grzechy swego życia.

Na Słobożańszczyźnie unikano łoża małżeńskiego, "żeby wilk świnie nie zjadł."

Pano chodziło się z wizytą do sąsiada lub krewnego i proszono o przebaczenie:

- Przebacz mi! –po niskim ukłonie, mówił sąsiad do sąsiada.

- Pan Bóg przebaczy,- odpowiadali mu gospodarz lub gospodyni.

- Przebacz mi po raz drugi!

-Pan Bóg przebaczy ...

- Przebacz mi po raz trzeci!

- Pan Bóg przebaczy!

Po tym dialogu, który nie obowiązywal tylko dzieci, ludzie się całowali, a jeżeli nawet nie, to jednak uważano, że wyrządzona przed tym krzywda jest rozgrzeszona.

W ten sposób ludowa tradycja obyczajowa promowała złagodzenie konfliktów społecznych. Nieprzypadkowo stwierdza mądre porzekadło: "Nie trzymaj kamień za pazuchą".

W czasie Maślanej przeważnie spożywano pierogi z serem. Szczególnie szanowane to jadło obrzędowe było w niedzielę, wówczas mówiono: "Pierogi doprowadzą, że i chleba nie dadzą."

Wieczorem urządzano ciekawy rytuał "płukania zębów." Z tego powodu encyklopedia Brockhausa i Efrona wyjaśnia:

"W Małorosji Maślana się kończy płukaniem zębów, ponieważ istnieje przekonanie, że diabeł co nocy może powoli wyciągać ser, pozostały między zębami, dopóki wszystkiego nie wyciągnie razem z zębami ..."

W każdym regionie rytuał ten przebiegał inaczej. W niedzielę wieczorem, kiedy to się kończą zapusty, należało wyczyścić zęby z pozostałego w nich sera. Jeżeli go zawiązać do ściereczki i do Wigilii Paschalnej nosić pod prawą pachą, wg przekazów starszych ludzi, można zobaczyć w cerkwi wszystkie czarownice wiejskie.

Inni twierdzą: dlatego, żeby zobaczyć wiedźmę lub wiedźmina, trzeba w niedziele wieczorem wybrać ser z ostatniego pieroga, włożyć do szmateczki i przez całą noc trzymać w ustach.W poniedziałek zaś trzeba go przynieść do cerkwi i stać w czasie mszy św w jednym miejscu bez ruchu. Po mszy św, w domu, schować supełek do woreczka z pieniędzmi i przechować do Wielkanocy. Po tym, jak w cerkwi odśpiewają "Chrystus zmartwychwstał ...", z pewnością podejdzie któraś z kobiet – można uważać, że ona i jest wiedżmą...

Wreszcie dotarły rozrywki i do dziewcząt. Schowane od poniedziałku "nózki przedpostne"- kości od studzieniny–wynoszono na ulicę i rzucano od progu do bramy. Kosteczka, która dolatywała, wróżyła dziewczynie zdrowie w ciągu całego roku. Przerzucona za bramę – obiecała zamążpójście.

Rolnicy w tym dniu tradycyjnie wróżyli o pogodzie. Uznawano:

Jaka niedziela zapustna, taka więc i Wielkanoc.

Widać jak słońce wschodzi rano, - wróży wczesną wiosnę.

Rozmaite zabawy i obrzędy kończyły ostatni dzień mięsopustu. Ludzie się przygotowywali do najdłuższego i najwięcej ostrego z postów – Wielkiego postu, dlatego mówiono: „Maślana, Maślana, jakaż ty mała, - gdyby ciebie siedem tygodni, a postu jeden”. Ale nic nie zmienisz, jak mówią: „Nie zawsze kotu zapusty”.