O nas

Historia

Wszystko zaczęło się od tego, że po ukończeniu szkoły przed Antonim powstał problem wyboru zawodu, jeden zakład, drugi, trzeci. Ale gdy wszedł do warsztatu garncarskiego Szkoły Wyższej w Kosowie – jak gdyby prądem uderzyło, natychmiast zrozumiał - "to jest moje!". Takim był początek.

Uczył się Antoni nie zbyt dobrze, nawet byle jak. Czasem jego prace podawano jako przykład - jak nie warto robić. Jednak w głowie Antoniego od pierwszego dnia zrodziło się marzenie – odnowić tradycje garncarskie zemi Horodenkiwskiej, żeby cała Ukraina poznawała i mówiła: to - ceramika pokucka.

Domownicy podtrzymywali, jak mogli, ale pocichu podśmiewali się, nazywająć sprawe Antoniego – „kółkiem konika”. Antoni zapaz po studiach odrazu zanużył się z głową w realizację swego marzenia. Razem z ojcem przerobili garaż na pracownię, zbudowali piec i zbudowali koło garncarskie. Pierwsze prace były niezbyt udane, Antoni denerwował się, szczególnie kiedy widzał na targach ceramikę doświadczonych rzemieślników. Ale to nie powstrzymało go - wręcz przeciwnie! – zachęcało do pracy coraz więcej i więcej. To było w jego charakterze - energicznym i wytrwałym.

A dalej coś się zdarzyło. Zaczęły się pierwsze zamówienia. Stopniowo sprawa ruszyła z miejsca. I nareszcie, co dodało sił wewnętrznych - rodzina uwierzyła, że ten pomysł trzeba wspierać i podtrzymywać. Ojciec, Mychajło Mykytiuk - znany horodenkiwski dziennikarz i psycholog – pomagał w opracowaniu stylistycznym, wyborze ornamentów, skierowywał energię Antoniego we właściwym kierunku. Zaczęły powstawać bardzo ciekawe prace. Pierwsze próby rzeźbiarskie - byk w haftowanej koszuli, gęś w dziwnym kapeluszu, doniczki w postaci świnki i baranka–do dziś są w ofercie ceramiki pokuckiej, co prawda z czasem nieco zmienione i poprawione.

Obecnie Antoni pracuje w warsztacie sam, pomagają jemu kuzyni - Igor i Taras, matka Natala i siostra Krzysia. Działka twórcza nalerzy tatowi. Starszy brat Antoniego - Bogdan - objął wszystkie sprawy zabezpieczające produkcję, jego żona Maria - prowadzi sprawy finansowe, sklep internetowy i rozpowszechnia informacje w sieci, a razem z tatą Mychajłem pisze artykuły i recenzje o tematyce garncarskiej, tradycjach ukraińskich i filozofii życiowej. Wujek braci Mykytiuków przygotowuje glinę garncarską przywiezioną z Kołomyi. Każdy znalazł pracę dla swej duszy. I nie tylko rodzina uczestniczy w tej sprawie. Pomagają również sąsiedzi i przyjaciele – każdy na swój sposób – kto sprzęt podreperuje, kto po prostu poda dobrą radę. Bez dobrej rady trudno...

Koncepcja

Pracownia garncarska «Pokutska Ceramika»- towarzystwo produkcyjne ludzi twórczych, celem których jest odrodzenie, odnowienie i wprowadzenie do użytku powszechnego ekologicznie czystego naczynia glinianego, stworzonego według dawnych zasad garncarzy z Pokucia. Dlatego, produkcja oznaczona znakiem «Pokutska Ceramika» odpowiada trzem ustalonym kryteriom, które określają charakterystyczne osobliwości danego stylu: praktyczne, ekologiczne, etniczne.

praktyczne

W PG «Pokutska Ceramika» w pierwszej kolejności dbają o praktyczność zaprojektowanych wyrobów. Dlatego strategicznym kierunkiem produkcji są naczynia stosowane na codzień. Tanie (jak na standardy rękodzieła) i wygodne w użytku.

ekologiczne

Osiąga się to w sposób podwójny: wykorzystaniem surowców o wysokiej jakości oraz produkcji ze składników naturalnych.

Surowiec. Ceramika pokucka wykonana jest z rzadko spotykanej gliny niebieskiej, unikalne właściwości lecznicze której są powszechnie znane. Ponadto miesza się ją w odpowiednich proporcjach z gliną żółtą, której główną cechą jest zdatność do oczyszczania organizmu z toksyn.

Produkcja. Ceramika pokucka jest naturalną ceramiką garncarską. I na tym polega jej jakościowa różnica od zwykłego naczynia kuchennego. Jest produkowana bez użycia składników chemicznych: szkliwa z wykorzystaniem ołowiu lub innych materiałów, emalii, farb drukarskich oraz składników, które zmniejszają naturalne właściwości lecznicze żywej gliny.

Ekologiczność produkcji PG «Pokutska Ceramika» jest certyfikowana przez SSE.

etniczne

Styl starożytny jest podstawą. Jednak ślepe naśladowanie przeszłości, to droga do nikąd. Dzisiejsze wymaganie: mądrości wieków – wpółczesne wykorzystanie. Dlatego główną ideą PG «Pokutska Ceramika» jest motto - uwspółcześniona starożytność: kierunek, który łączy w sobie naturalną czystość materiału i wyjątkowość poszczególnych wyrobów (co i było właściwe dawnym mistrzom) z możliwościami technologicznymi współczesnego artysty-garncarza. Stąd i wymagania stylistyczne.

Każdy wyrób jest wyjątkowym, wytoczonym z wolnej ręki na kole garncarskim. Zadnych odlewów lub powielania mechanicznego. Wypalanie mleczne według dawnych przepisów mistrzów pokuckich. Powszechnie stosowane w dzisiejszych czasach szkliwienie chemiczne zamienione jest woskiem pszczelim. Gorące woskowanie wykorzystuje się w wypadku niezbędnego pokrycia polewą strony wewnętrnej. Są i wynalazki współczesne. Dzięki nim możliwe jest zestarzanie wyrobów. A jeszcze - stała modernizacja starych form i tworzenie nowych wzorców naczyń, nie istniejących wcześniej, ale powszechnie używanych dziś.

 Nasza ekipa

Anton Mykytiuk –główny bohater. Ceramista, garncarz, rzeźbiarz oraz tatuś miłego synka Romeczka. Charakter ma naporczywy, uparty. Zapalczywy, ale potrafi doprowadzić sprawę do końca. Serce pracowni, dźwignia postępu, niestrudzony motor. Pracuje od wczesnego ranku i do późnego wieczoru.



Mychajło Mykytiuk. Wielki Mychajło. Tata. Tata całej rodziny. Tata całej sprawy. Znaki szczególne –wzrost około dwóch metrów, niebieskie oczy i długie wąsy. Dusza pracowni, tworzy i wciela w życie niekończące się pomysły – jak realne, i tak kosmiczne.



Mama Natala. Bez niej nikt by nie jadł, ani nie pił i garnków by nie mołocił, a wtedy cała sprawa, na pewno, zeszła by na nic. Uwielbia festyny garncarskie i targowanie się na jarmarkach. Największe zniżki można wytargować właśnie u niej!


Bogdan Mykytiuk. Wielki kombinator, gotów "do każdej okazji". Bierze się za każdą pracę, którą inni nie chcą lub nie mogą zrobić. I to jest jego sposób na życie. Niezrównany specjalista do załadunku garnków do pieca (wbrew wszystkim prawom fizyki).


Taras Pałamarczuk. Mistrz lepienia. Potrafi wylepić to, co nie jest wylepione, dolepić to, co nie jest dolepione i przylepić to, co nie jest przylepione, podlepi to, co się odwala. Zuch z niego i wielki artysta.



Igor Pałamarczuk. Mistrz ornamentu. Wykonuje ornamenty z prędkością wiatru. A jeszcze jest piłkarzem, w przerwach między ornamentowaniem gra w miejscowej drużynie piłkarskiej. Opanowuje grę na gitarze i zna kilka sztuczek magicznych, które dadzą fory Copperfieldowi. Bez sztuczek w garncarstwie nie ma co do robienia.



Swietłana Łychacz. Główny specjalista do nabłyszczania, nie ma jej równych w tej dziedzinie, jak i w całej Ukrainie. Chce przenieść się do Włoch, ale paszport jest przechowywany w miejscu bezpiecznym.



Krzysia. Jeżeli potrzebna jest pomoc – każdy zwraca się do niej. Jest ona specjalistą do szerokiego zakresu spraw. Piękność i mądrala, i w dodatku zawsze znajdzie ostre słówko dla odpowiedzi.



Borys Rudniakow (Rudy). Security 24 godziny na dobę. Bardzo przystojny pies. Zimą grzeje się koło bojlera w pracowni, a latem, jeśli nie chodzi na randkę, pilnuje umieszczonych na dziedzińcu dzbanów od cudzych kotów i psów.



Mika. Ruda jamniczka, która jest koloru dzbana wypału mlecznego. Czasami bywa karana przez Antoniego za odruchowe machanie ogonem, a przez mamę - za zniszczone rabaty.



Kilka kotów. Mieszkają na podwórku, czasem znikają, a wzamian pojawiają się inne. Mruczą, dopijaja resztki mleka, żyją w zgodzie z Rudym i jak wszystkie koty czekają na swoją wiosnę.

Posiadane dokumenty: